
Każdy, kto kiedykolwiek był na diecie marzył o kanapce z mięsem, serem żółtym i z sosem majonezowym. I właśnie takie cudo dzisiaj skonsumowałam, najadłszy się do oporu. Dzięki Ci Monti ;)
Przepis na buły pochodzi co prawda od Dukana, ale ten nigdy nie połączyłby ich z kotletami mielonymi, a tym bardziej złym majonezem. Takie rzeczy tylko na MM :)))
Składniki na cztery bułki solidnych rozmiarów12 łyżek otrąb (mieszam wszystkie na raz: owsiane, pszenne i żytnie)1 łyżeczka proszku do pieczenianiepełna łyżeczka soli2 jajka100 g chudego sera, użyłam chudego homogenizowanegoprzyprawy - dodałam zioła prowansalskie, płatki chili i szczyptę ukochanej czuszki
Wykonanie jest banalnie proste - wrzucamy wszystko do jednej miski i miksujemy przez kilka sekund. Następnie albo łyżką, albo rękami forumujemy placki i wykładamy je na blaszkę z papierze do pieczenia lub (w moim przypadku) na silikonową matę. Pieczemy ok. 30 minut w 180 stopniach.
Bułki ś

wietnie smakują z kotletami mielonymi/hamburgerami. Tym razem przygotowałam je ze smętnej piersi (ileż można jeść filety z kurczaka w kawałku!) - zmieliłam, dodałam pieczarki, odrobinę cebulki, czosnek, natkę pietruszki, jajko, otręby (trochę do zagęszczenia), pieprz i sól. Wymieszałam, uformowałam kulki, które następnie spłaszczyłam i siup na patelnię z rozgrzaną łyżką oleju. Chwila z jednej, chwila z drugiej i gotowe,
Przekroiłam bułkę, posypałam startym serem żółtym, położyłam połowę kotleta, posmarowałam jedną część łyżeczką majonezu z czosnkiem, a drugą - łyżeczką francuskiej musztardy. Zjadłam ze smakiem ;)