Glony nori kupiłam w sklepie kilka miesięcy temu w przypływie impulsu, jednak nie za bardzo wiedziałam, co z nimi zrobić. Klasyczne sushi opada, bo ryż do sushi ma zbyt wysoki indeks glikemiczny, a do sashimi glony nie są potrzebne. No i wymyśliłam...
Danie jest proste i szybkie w przyrządzeniu, smakuje bardzo dobrze i na gorąco i na zimno. No i wygląda dosyć efektownie, czego zdjęcia (niestety) do końca nie oddają.
Jeśli do farszu dodamy samo białko - można je zjadać w ramach posiłku beztłuszczowego. Z jajkiem - do tłuszczowych. Zostało mi jeszcze kilka kawałków glonów, więc następnym razem użyję mięsa z kurczaka - myślę, że również będzie się dobrze komponować.
Danie jest proste i szybkie w przyrządzeniu, smakuje bardzo dobrze i na gorąco i na zimno. No i wygląda dosyć efektownie, czego zdjęcia (niestety) do końca nie oddają.
Jeśli do farszu dodamy samo białko - można je zjadać w ramach posiłku beztłuszczowego. Z jajkiem - do tłuszczowych. Zostało mi jeszcze kilka kawałków glonów, więc następnym razem użyję mięsa z kurczaka - myślę, że również będzie się dobrze komponować.
Składniki (dla 2 osób)
spory filet z dorsza (u mnie 300 g)
2 płaty glonów nori - użyłam takich
1 jajko
2 łyżki otrąb owsianych
2 łyżki otrąb owsianych
gałązka świeżego rozmarynu i łyżka posiekanej natki pietruszki
sól, pieprz
Mięso umyłam, wysuszyłam i zmieliłam w maszynce do mięsa. Dodałam jajko i pozostałe składniki, dokładnie wymieszałam. Nadzienie rozsmarowałam na glonach i delikatnie zwinęłam w rulon. Ułożyłam w naczyniu do gotowania na parze i gotowałam ok. 10-15 min. na wolnym ogniu.Jeszcze ciepłe "roladki" pokroiłam ostrym nożem.
Z warzyw miałam w domu tylko mrożoną fasolkę szparagową, bałam się, że to będzie wielki zgrzyt, ale smakowało dobrze. Tym bardziej, że wszystko obficie skropiłam delikatnym sosem czosnkowym na bazie jogurtu naturalnego.










